Skocz do zawartości


 

- - - - -

Brda


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
29 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Lukasz_*

Gość_Lukasz_*
  • Gość

Napisano 10 kwiecień 2010 - 07:15

Czemu tu nie ma najpiękniejszej rzeki w Polsce? :blink:

#2 Theboski

Theboski
  • Użytkownik
  • 413 postów

Napisano 22 czerwiec 2010 - 15:37

Pewnie dla tego, że wszyscy ją znają i kochają a więc "koń jaki jest każdy widzi" B) :silly:

#3 Turabat

Turabat
  • Użytkownik
  • 281 postów

Napisano 26 luty 2011 - 21:06

Uprzejmie donoszę, że Brda płynie! Właśnie wróciłem z 3-dniowego spływu, w tym jeden nocleg pod namiotem :). Wspaniałe widoki, niesamowite odgłosy pękającego lodu, dzika zwierzyna... jak się trochę ogarnę to wkleję kilka zdjęć.

#4 Turabat

Turabat
  • Użytkownik
  • 281 postów

Napisano 27 luty 2011 - 11:39

kilka objecanych zdjęć:
Wyprawa była przez moment mocno zagrożona. Całe szczęście, że mógł mnie co najwyżej poobserwować zza drzewa, bez szans by przebiec mi drogę:)

Dołączona grafika

Poziom wody powoli opada, czemu towarzyszy niesamowity odgłos pękającego lodu

Dołączona grafika

Nie na tyle jednak szybko opada, aby uwolnić z pod wody latarnię:

Dołączona grafika

W ciągu dnia było dość ciepło (ok. -10C) i słonecznie

Dołączona grafika

Ptactwu temperatura nie straszna, bardziej obawiało sie mnie...

Dołączona grafika

Biwak w takich warunkach (-23C w nocy) to spore wyzwanie:)..

..zarówno logistycznie..

Dołączona grafika

.. jak i kulinarnie...

Dołączona grafika

I na koniec jeszcze raz rzeka w całej rozciągłości:

Dołączona grafika

#5 Pączek

Pączek
  • Użytkownik
  • 200 postów

Napisano 27 luty 2011 - 12:06

Fajne fotki aż chciało by się popłynąć... Kiedyś też spłynąłem zimą z noclegami pod namiotem i doszedłem do wniosku że podstawa to ciepły śpiwórB) i coś rozgrzewającego za pazuchą

#6 Ropuch

Ropuch
  • Użytkownik
  • 1417 postów
  • LokalizacjaSadzawka w Wawie

Napisano 28 luty 2011 - 07:01

Twardyś jest. Składam szacun i podziwiam. Zdjątka piękne. Pozdro.

#7 Jaro

Jaro
  • Użytkownik
  • 62 postów

Napisano 25 czerwiec 2011 - 18:25

Witam, W przyszłym tygodniu planuję spłynięcie górnego i środkowego odcinka Brdy mniej więcej do Woziwody z 7 letnim synkiem. Jeśli ktoś zaliczył te rejony kilka dni, tygodni temu, proszę o info dotyczące możliwych uciążliwości, skomplikowanych przenosek etc. Chciałbym z okolic Chojnic, Tucholi, czy najlepiej Rytla pożyczyć dwójkę Vista, najlepiej od prywatnego usera z forum za rozsądną stawkę, w ostateczności firma, bez transportu, jestem w miarę mobilny. Jeśli ktoś może pomóc poproszę o info tutaj, lub na priva. pozdrawiam Jaro

#8 makajak

makajak
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 23 grudzień 2011 - 10:53

Eda - prosiłbym o info, jeśli jesteś z okolic Brdy, skąd zacząć wiosenny spływ i czy brać szklaka morskiego czy lepiej polietylen,ile to mniej/więcej kilometrów do Bygdoszczy . Chciałbym zaliczyć najlepiej cała Brdę spławną i dopłynąć do Kostrzyna nad Odrą.Pozdrawiam Marek z Cybinki (m_konatkowski@poczta.onet.pl)

#9 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 24 październik 2012 - 18:13

Najprawdopodobniej w tą sobotę tj 27 października wybiorę się z długim kajakiem od miejscowości Swornegacie do Piły Młyn. Około 80 km. Może ktoś chętny na wspólne pływanie?

#10 Kazik

Kazik
  • Użytkownik
  • 1002 postów

Napisano 24 październik 2012 - 21:12

Najprawdopodobniej w tą sobotę tj 27 października wybiorę się z długim kajakiem od miejscowości Swornegacie do Piły Młyn. Około 80 km. Może ktoś chętny na wspólne pływanie?



Zaczynasz już mnie wkurzać ,że masz tyle czasu na pływanie

#11 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:13

Kazik, przecież jest weekend, muszę kiedyś mieć czas aby się pomęczyć. Inni w weekendy łażą po sklepach a wieczorami piją, a ja zapraszam do wspólnego pływania. Co Ty na to? Ktoś puścił jeszcze 2 razy swoje zdjęcia, pewnie aby zachęcić innych. Mam nadzieję, że tak zimno w tą sobotę nie będzie.

#12 Kazik

Kazik
  • Użytkownik
  • 1002 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:17

Kazik, przecież jest weekend, muszę kiedyś mieć czas aby się pomęczyć.
Inni w weekendy łażą po sklepach a wieczorami piją, a ja zapraszam do wspólnego pływania. Co Ty na to?


Tak oczywiście,ale jak pływaliśmy w zeszły weekend to potem wracałem 7 h we mgle do domu.

#13 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:19

Teraz mgły nie będzie a i do domu będziesz miał bliżej.

#14 Wiesiek

Wiesiek
  • Użytkownik
  • 488 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:32

Kurde mnie też :sick: siedzę nad morzem ale nie mam sprzętu - co prawda Calabria naprawiona ale jestem na zajęciach i pływać nie mam czasu a na nocne pływanie po mocno sfalowanym morzu i wiaterku tak na poziomie 2-3 nie za bardzo mam odwagę - jeszcze trochę doświadczenia. A Brda jest piękna zimą - letniej ani jesiennej jej nie znam - jeszcze. Piotrze - jak tam Twoje see emotion - nie zmieniłeś zdania :)

#15 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:44

Piotrze - jak tam Twoje see emotion - nie zmieniłeś zdania :)


Na razie jeszcze mieszczę się z kajakami w garażu, gdy mi jeszcze coś nowego przybędzie to pewnie see emotion jako pierwszy pójdzie na sprzedaż. Wszystko w rękach Kazika, ale on tak wolno robi te kajaki, że na Twoim miejscu nie robiłbym sobie dużych nadziei :laugh: :laugh: :laugh:
  • Wiesiek lubi to

#16 Wiesiek

Wiesiek
  • Użytkownik
  • 488 postów

Napisano 24 październik 2012 - 22:54

Nadziei to ja sobie nie robię żadnej :unsure: ale kajaczka jak szukałem tak szukam. To co mnie się podoba to na razie poza moim portfelem. :blush:

#17 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 28 październik 2012 - 14:50

Z braku zainteresowania spływem po Brdzie, popłynąłem w tą sobotę sam. Start Swornegacie, meta Piła Młyn. Już na pierwszym jeziorze nadrobiłem dobry kilometr, myląc drogę. Dalej do Mylofu było już ok. Pogoda nie najlepsza, ale nie padało i słońce też nie raziło. Na przenosce w Mylofie trochę łapy mi zgrabiały, temperatura cały czas oscylowało około 1 stopnia poniżej zera. Trzeba było dobrze wywijać wiosłem aby się rozgrzać. Rzeka jak zwykle piękna o tej porze roku i pusta, nikogo na wodzie na odcinku 80 kilometrów. Płynąłem Raiderem, który okazał się idealnym kajakiem na tą rzekę. Pływanie na tym odcinku Brdy mniejszym kajakiem nie ma specjalnie sensu. Przeszkód jest tak mało, a te co są można spokojnie ominąć Raiderem na pełnej prędkości. W ślad za mną, podążała samochodem od mostu do mostu moja żona Jolka. Przed ruszeniem w trasę zrobiłem sobie i jej plan czasowy, sugerując się prędkością 10km/h i praktycznie pomyliłem się tylko o parę minut. Odcinek 81 km plus dodatkowy kilometr przepłynąłem w 7 godzin 55 minut. Wszystko szło tak sprawnie, że niestety ale na koniec musiało się coś spie...ić. Gdy przybyłem na metę do Piły Młyna, wiedziałem że coś jest nie tak, bo Jolki jeszcze nie było. Telefon i wszystko wiadomo, zepsuł się samochód około 7 km stąd. Dzięki życzliwości pewnej osoby Jolka dotarła stopem do mnie a ja dotarłem do samochodu, który został odholowany do mechanika. Diagnoza dosyć łatwa zerwana tarcza sprzęgła i trzeba czekać do poniedziałku. Teraz tylko trzeba znowu dotrzeć do Jolki i jakoś zabrać z nad rzeki kajak. I znowu swoją pomoc zaoferowała ta osoba, której nawet nie znam imienia. Jeździliśmy tak w kółko we czwórkę w trzyosobowej kabinie Sprintera. Problemem było też co dalej, jak dotrzeć z kajakiem do domu ponad 200 km. Szybka decyzja, telefon do Ślimaka, on w końcu mieszka niedaleko stąd i ma bagażnik na dachu. Ślimak, tym razem się nie ślimaczył i przybył nam na ratunek w ekspresowym tempie. Załadowaliśmy kajak, pojechaliśmy jeszcze do mechanika obgadać szczegóły i do Białogardu. Byliśmy w domu przed 21:00 a Ślimak z powrotem w Bydgoszczy o 24:00. Biedaczysko postanowił zrobić nam ogromną przysługę, pomimo że wiedział, że o 3:00 rano musi wstać, bo jest już z kimś umówiony. ŚLIMAK BARDZO CI DZIĘKUJEMY!!! Teraz jeszcze pozostanie mi wrócić 200 km po samochód z naprawy. Cholera robi się trochę kosztowne to pływanie. :S

#18 Ślimak

Ślimak
  • Użytkownik
  • 537 postów

Napisano 02 listopad 2012 - 21:52

Z braku zainteresowania spływem po Brdzie, popłynąłem w tą sobotę sam. Start Swornegacie, meta Piła Młyn.
(...) Wszystko szło tak sprawnie, że niestety ale na koniec musiało się coś spie...ić.
(...) Szybka decyzja, telefon do Ślimaka, (...)
ŚLIMAK BARDZO CI DZIĘKUJEMY!!!

Nie ma o czym opowiadać, od tego ma się przyjaciół.
Przy okazji pochwalę się: tydzień wcześniej przepłynąłem w dwójce prawie ten sam odcinek ;)
Więcej szczegółów tu;
http://www.kamils.la...id=414&rok=2012
PS. Piotrek, samochód odzyskałeś?

#19 piotrek

piotrek
  • Użytkownik
  • 1376 postów

Napisano 04 listopad 2012 - 19:08

Zaplanowałem sobie Parsętę na niedzielę, ale żeby nie uchodzić za niedzielnego kajakarza, w sobotę popłynąłem górną Brdę. Korzystając z uprzejmości Ziomali - Renaty i Tomka, którzy jechali w tamte rejony i podrzucili mnie do Świeszyna nad J. Pietrzykowskim, zacząłem o 8:00 swój spływ najpierw jeziorem a potem bardzo płytką rzeką. Do Nowej Brdy - około 20 km rzeki, to płycizna trudna do opisania. Po jeziorze płynąłem dwa razy szybciej niż rzeką, a płynąłem Eskimo Cerro. Tuż za Starą Brdą miałem pecha i trafiłem na płukanie stawów rybnych. Przez około 2 km rzeką płynęła cuchnąca gnojówka. Pomimo średniej głębokości wody 20cm dna nie było widać. A swoją drogą dziwi mnie, że taki proceder jest u nas w kraju dopuszczalny. Przytrafiło mi się to już po raz drugi. I nie mówię tu o zwykłym - naturalnym zanieczyszczeniu jakie towarzyszy każdej hodowli. Podejrzewam, że gdyby coś takiego zauważyły odpowiednie służby, to właściciel hodowli miałby niezłą karę do zapłacenia. A z drugiej strony, to ta woda - gnojówka, pochodziła ze stawów w których żyją ryby przeznaczone na nasze stoły. :blink: :blush: Za Nową Brdą głębokość wody uległa zdecydowanej poprawie, ale niestety okolica straciła na swojej atrakcyjności. Jedynie w rezerwacie Przytoń za Folbrychtem zrobiło się ciekawie na około 10 min. Przy tym stanie wody drzew w rzece była cała masa. Swój spływik zakończyłem po 38 km koło Pakotulska, tuż przed J. Szczytno. Podsumowując górny odcinek Brdy nadaje się do normalnego płynięcia tylko przy dużej wodzie, o ile taka kiedykolwiek tam bywa. Inaczej wiosło służy nam do odpychania się od dna.

#20 Marek Baranowski1404829341

Marek Baranowski1404829341
  • Użytkownik
  • 72 postów

Napisano 04 listopad 2012 - 20:59

Zaplanowałem sobie Parsętę na niedzielę, ale żeby nie uchodzić za niedzielnego kajakarza, w sobotę popłynąłem górną Brdę. Korzystając z uprzejmości Ziomali - Renaty i Tomka, którzy jechali w tamte rejony i podrzucili mnie do Świeszyna nad J. Pietrzykowskim, zacząłem o 8:00 swój spływ najpierw jeziorem a potem bardzo płytką rzeką. Do Nowej Brdy - około 20 km rzeki, to płycizna trudna do opisania. Po jeziorze płynąłem dwa razy szybciej niż rzeką, a płynąłem Eskimo Cerro. Tuż za Starą Brdą miałem pecha i trafiłem na płukanie stawów rybnych. Przez około 2 km rzeką płynęła cuchnąca gnojówka. Pomimo średniej głębokości wody 20cm dna nie było widać. A swoją drogą dziwi mnie, że taki proceder jest u nas w kraju dopuszczalny. Przytrafiło mi się to już po raz drugi. I nie mówię tu o zwykłym - naturalnym zanieczyszczeniu jakie towarzyszy każdej hodowli. Podejrzewam, że gdyby coś takiego zauważyły odpowiednie służby, to właściciel hodowli miałby niezłą karę do zapłacenia. A z drugiej strony, to ta woda - gnojówka, pochodziła ze stawów w których żyją ryby przeznaczone na nasze stoły. :blink: :blush:
Za Nową Brdą głębokość wody uległa zdecydowanej poprawie, ale niestety okolica straciła na swojej atrakcyjności. Jedynie w rezerwacie Przytoń za Folbrychtem zrobiło się ciekawie na około 10 min. Przy tym stanie wody drzew w rzece była cała masa. Swój spływik zakończyłem po 38 km koło Pakotulska, tuż przed J. Szczytno.
Podsumowując górny odcinek Brdy nadaje się do normalnego płynięcia tylko przy dużej wodzie, o ile taka kiedykolwiek tam bywa. Inaczej wiosło służy nam do odpychania się od dna.


Odcinek wymieniony przez Ciebie Piotrze spływam często - kilka dni temu ostatni raz... Nie było tak źle z płyciznami - wydaje mi się, że przytyłeś ;)

Do połowy października nie ma problemu z poziomem - niestety o tej porze roku się ten problem pojawia.
Co do płukania stawów - miałeś pecha - nigdy nie trafiłem na to i woda była wodą a nie g... .
Hodowla pstrągów w Starej Brdzie jest hodowlą tylko i wyłącznie narybku - a więc ryba zanim trafi na Twój stół jeszcze zalicza inny staw.
Wierzę, że zapach był ohydny - czułem go kilkakrotnie.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych