Skocz do zawartości


 

Zdjęcie
- - - - -

Gardęga - Królowa zwałek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
238 odpowiedzi w tym temacie

#1 Jaro

Jaro
  • Użytkownik
  • 62 postów

Napisano 21 styczeń 2011 - 18:54

Gardęga, prawy dopływ Osy, do której uchodzi we wsi Rogoźno Zamek, niedaleko Grudziądza.
W odpowiednim czasie (po roztopach) bardzo wymagająca rzeka, szybki nurt, liczne bystrza, no i masa zwalonych drzew. Odcinek od miejscowości Sobótka do końca w Rogoźnie, gdzie rzeka płynie głębokim jarem, to rezerwat przyrody i zarazem bardzo trudny etap, nie polecam początkującym.

Poniżej słynny próg w Rogoźnie, spływalny, ale niebezpieczny ze względu na wystające kłody, pozostałość po kładce, lub kole młyńskim, kabina w tym miejscu może mieć przykre konsekwencje.
Mocno działa na psychikę, gdy latem nie ma wody i widać w całej okazałości, co może nas spotkać.
[img size=20]http://img502.imageshack.us/i/dsc06156u.jpg[/img]
Zdjęcie zrobione 11 stycznia 2011
Dołączona grafika

Uploaded with ImageShack.usZdjęcie zrobione, dziś, tj. 21.01.2011
Próg zniknął, prawdopodobnie z powodu cofki Osy, która nastąpiła na skutek fali kulminacyjnej na Wiśle.
Dołączona grafika

Uploaded with ImageShack.us
moderator, pomocy, nie mogę załadować fotek ;-)

#2 luksfer

luksfer
  • Użytkownik
  • 190 postów

Napisano 21 styczeń 2011 - 19:18

Ha! Faktycznie zniknął!!! Ale jaja B)

#3 Theboski

Theboski
  • Użytkownik
  • 413 postów

Napisano 24 styczeń 2011 - 11:38

Napisałem kiedyś na pl.rec "Muszę się jeszcze pochwalić, że ja moją przygodę ze zwałkami zacząłem na gardędze- to był mój pierwszy zwałkowy spływ.Wcześniej najgroźniejszą rzeką jaką spływałem była Wel,a spływałem ją 2ką z dziewczyną. Nie miałem nawet pianki(o kasku czy kamizelce asekuracyjnej nie wspominając) tylko adidasy(bardzo ładne nike'i które po spływie były do wywalenia;-) dresy i zwykłą kurtkę oraz podobne ciuchy na przebranie w worku na śmieci oczywiście. Techniki kajakowej posiadaliśmy zero, napływania kajakiem na kajak kogoś innego nikt sobie nawet nie wyobrażał, żeby pokonać większą przeszkodę wysiadaliśmy chyba z kajaku. Co do samego spływu to zaliczyłem 2 typowe wywrotki a raz wylądowałem na drzewie a kajak popłynął dalej(to nie takie złe rozwiązanie- jest się suchym).Pierwszą wywrotkę pamiętam do dziś wywaliło mnie na jakimś pieńku czy gałęzi która była pod wodą,następne co pamiętam to lekkie zdziwienie że coś wolno wypływam(zazwyczaj jeden ruch wystarczy by znaleźć się na powierzchni- NIE W ZIMOWYCH CIUCHACH- potrzebne są 3;-) Później zapanowała ogólna radość bo była to pierwsza kabina spływu(część osób mylnie myślała, że ostania albo że ich to nie spotka oczywiscie srogo mylili się). Po całym dniu spływania, pływania i ciągnięcia kajaku miałem serdecznie wszystkiego dość, obiecywałem sobie, że za żadne skarby NIGDY WIĘCEJ NA GARDĘGĘ NIE POPŁYNĘ. Teraz natomiast nie mogę się doczekać kiedy wybierzemy się na Gardęgę, pokonam ją i utwierdzę się (mam nadzieję) w przekonaniu, że moje kajakarskie umiejętności wzrosły o 5 długości :) "

#4 Kriss

Kriss
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 24 styczeń 2011 - 13:32

Patrze na ten próg aż nie chce się wierzyć . Rozumnie że spływaliście jakie porównanie w stosunku do zeszłego roku .

#5 Gość_Lukasz_*

Gość_Lukasz_*
  • Gość

Napisano 27 styczeń 2011 - 20:23

Ostatnio pewien pan K. z Brodnicy zadeklarował się że na wiosnę wskakuje do Gardęgi i wycina te wystające belki z wody za progiem... Tak że jazik będzie wtedy spływalny, Swoją drogą nawet chłpacy z torunia nie będą musie się taki kawał drogi fatygować.

#6 Gość_Lukasz_*

Gość_Lukasz_*
  • Gość

Napisano 27 styczeń 2011 - 22:16

Brodnica Gardęgę, My wycinamy kołki na Zielonej Strudze.. a co zrobi Toruń, Ogolnie jako pierwszy powiedział Giz że chce wyciąc na Gardędze kołki.

#7 Kazik

Kazik
  • Użytkownik
  • 1002 postów

Napisano 30 styczeń 2011 - 17:20

Ostatnio pewien pan K. z Brodnicy zadeklarował się że na wiosnę wskakuje do Gardęgi i wycina te wystające belki z wody za progiem... Tak że jazik będzie wtedy spływalny, -Jeżeli pan K. to uczyni to nazwę go publicznie super idiotą i wandalem

#8 giz

giz
  • Użytkownik
  • 348 postów
  • LokalizacjaOsiek n/Wisłą

Napisano 30 styczeń 2011 - 18:11

Kazik możesz jakoś uzasadnić swoje zdanie? Dla mnie to jak człowiek wbił to i człowiek może wyciąć. Co innego naturalne zwałki. Chyba że te pale mają jakieś znaczenie strategiczne?

#9 Kazik

Kazik
  • Użytkownik
  • 1002 postów

Napisano 30 styczeń 2011 - 18:17

Czy dla wątpliwej przyjemności spłynięcia jazu należy zniszczyć ruiny starego młyna

#10 giz

giz
  • Użytkownik
  • 348 postów
  • LokalizacjaOsiek n/Wisłą

Napisano 30 styczeń 2011 - 18:20

Tu masz 100% rację. Nie wiedziałem że tam był młyn :blush:

#11 Gość_Lukasz_*

Gość_Lukasz_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2011 - 22:28

Nie dla przyjemności zeby zniszczyć pozsotałosci ale dla bezpieczenstwa kajakrzy...

#12 Gość_Salto_*

Gość_Salto_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:24

OCENZUROWANO

#13 Gość_Lukasz_*

Gość_Lukasz_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:27

Nie dla przyjemności zeby zniszczyć pozsotałosci ale dla bezpieczenstwa kajakrzy...


To może wysadźcie też ten jaz na Wilczej. Będzie bezpieczniej ;-)


To wilczej to obiekt hydrotechnczny, a na gardedze to drewniane ostre kołki... zobacz foty.

#14 Gość_Salto_*

Gość_Salto_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:34

OCENZUROWANO

#15 kierownik kotłowni

kierownik kotłowni
  • Użytkownik
  • 113 postów

Napisano 31 styczeń 2011 - 07:54

2 albo 3 lata temu, przed zawodami Sickline wysadzili w powietrze syfon.

#16 Gość_Salto_*

Gość_Salto_*
  • Gość

Napisano 31 styczeń 2011 - 08:30

OCENZUROWANO

#17 Theboski

Theboski
  • Użytkownik
  • 413 postów

Napisano 31 styczeń 2011 - 08:36

Widziałem foty i nie rozumiem, czemu protestujecie przeciwko usuwaniu niektórych kołków, a chcecie usuwać inne. Ten jaz powinno się obnosić (o ile nie jest przelany) i tyle. Natomiast ingerencja w koryto jest ingerencją w koryto i ja jakoś nie widzę różnicy pomiędzy kimś, kto likwiduje wszystkie zwałki, a kimś, kto likwiduje wszystkie kołki. Na coś się trzeba zdecydować: albo chcesz mieć dzikie rzeki, albo rzeki bez kołków.


A ja widzę różnicę, między drzewami przewróconymi przez siły natury, a kołkami których komuś nie chciało się sprzątać. Jakby stał młyn lub jego jakieś ceglane pozostałości to rozumiem zabytek itd, ale kołki? Po co bronić kołków? Na moje to za dużo ich w Polsce mamy ;) :)

Wysadzania jazów, syfonów itp natomiast nie rozumiem. Są naturalne, jest to niepotrzebna ingerencja w naturę poza tym nawet jak coś oznaczone jest X czy XXX to w końcu znajdzie się jakiś śmiałek który to zaliczy ;)

#18 giz

giz
  • Użytkownik
  • 348 postów
  • LokalizacjaOsiek n/Wisłą

Napisano 31 styczeń 2011 - 08:41

Widziałem kilka razy identyczne kołki w rzece, które wbili kłusole żeby wieszać na nich siatki. Swoją drogą jeśli te pale na Gardędze to resztki młyna to dlaczego nie zachowały się jakieś resztki budowli na brzegu? Może ktoś zna przybliżony okres świetności tego młyna?

#19 luksfer

luksfer
  • Użytkownik
  • 190 postów

Napisano 31 styczeń 2011 - 09:16

Ja już nawet obgadałem w zeszłym roku kolesia, który za flaszkę oferował się usunąć kołki przy użyciu swojego małego traktora. B) Ale potem usłyszałem taką opinię z ust pewnego znanego kajakarza-kawalarza, który spływał ten próg kilkakrotnie: "jak wytniecie te kołki, to każdy wafel na ten próg wystartuje i jeszcze któryś sobie krzywdę zrobi." Uznałem, że to całkiem sensowny argument, wszak odważnych, ale jednak wafli na Gardędze ostatnio nie brakuje. A kołki skutecznie ich odstraszają...

#20 Kazik

Kazik
  • Użytkownik
  • 1002 postów

Napisano 31 styczeń 2011 - 10:04

Ja płynąłem Gardęgę i ten jaz obnosiłem jak i cała moja grupa. W takim razie musicie mnie też uważać za wafla.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych